Wersja do wydrukuWersja do wydruku

ischgl nartyIschgl to jeden z największych i najnowszych kurortów narciarskich w austriackich Alpach. Jest wyjątkowo drogi, ale wyjeździć się tu można jak nigdy. Czy to idealne miejsce na narty?

Niewielka miejscowość o trudnej do wymówienia ischgl nartynazwie Ischgl (1500 mieszkańców) leży w dolinie Paznaun (Paznauntal) ok. 80 km na zachód od Insbrucka. Dojeżdża się tu niezwykle łatwo – autostradą E60 przecinającą Tyrol z zachodu na wschód. Ischgl (1400 m) wraz z miejscowościami Kappl (1260 m), Galtür (1580 m), See (1060 m) i szwajcarskim Samnaun (1840 m) tworzą ogromny kompleks narciarski znany jako Silvretta Region lub Silvretta Arena.
 
Wszystkie te miejscowości dysponują łącznie 340 km tras narciarskich, które obsługuje 70 wyciągów. Pod względem wielkości mogą się z nimi tylko równać włoskie Dolomity, szwajcarskie Cztery Doliny lub francuskie Trzy Doliny. Niestety, wyciągami połączono tylko Ischgl i Samnaun – szwajcarską enklawę, dostępną tylko z Austrii. Pozostałe miejscowości mają własną infrastrukturę wyciągową oraz własne karnety. Można oczywiście zakupić też karnet Silvretta Skipass obejmujący całą dolinę.
 
ischgl nartyPrzed podróżą do doliny Paznaun warto zastanowić się nad wyborem miejsca noclegowego. Hotele i pensjonaty w samym Ischgl są bardzo drogie (od ok. 3000 zł na 4 osoby na 6 dni/sprawdzić?). Zresztą, nic dziwnego, to niewielkie miasteczko z 83 hotelami czterogwiazdkowymi (rekord w Europie w stosunku do liczby mieszkańców miejscowości) kreowane jest na kurort młodzieżowy. Stąd zjeżdżają tu rozmaite gwiazdy kultury pop, a imprezy trwają do wczesnych godzin rannych. Ma to i swoje pozytywne strony – niewiele ludzi na stokach do południa.
 
Wysokie ceny powodują, że do Ischgl przyjeżdżają głównie Niemcy, choć nie brakuje także i Austriaków. Jeszcze parę lat temu trudno było spotkać tu Polaków, teraz jest ich trochę więcej, ale i tak dolina Paznaun nie jest popularnym celem wyjazdów naszych rodaków. Gdy chcemy zaoszczędzić, poszukajmy tańszych nawet o 50% kwater w Kappl lub See. Stąd do Ischgl można dojechać skibusem lub własnym samochodem.
 
Przenieśmy się na stoki. Przy kasach trzeba sięgnąć ischgl nartygłęboko do kieszeni. Karnety dzielą się na Ski-Magic w sezonie i Ski-Classic poza szczytem sezonu. Tyle, że szczyt trwa aż do końca marca… Jeśli mieszkamy w Ischgl, mamy tzw. kartę VIP (gościa) z którą 6-dniowy karnet kosztuje 187 euro (poza sezonem 170 euro), ale obejmuje tylko rejon Ischgl i Samnaun. Droższy 6-dniowy karnet Silvretta Skipass to wydatek rzędu 219,50 euro w sezonie i 189 euro poza sezonem. Uprawnia nas on do jeżdżenia w całej dolinie Paznaun. Karnety w Ischgl są jednym z droższych w Europie, cenowo porównywalne z Sölden i ośrodkami szwajcarskimi.
 
Z dołu startują aż dwie kolejki gondolowe i jedna kabinowa, tak więc nie ma mowy o większych kolejkach. Każdy z wyciągów rozpoczyna się z innego miejsca, a przejść pomiędzy nimi można przez tunel pod miejscowością. Gondole i kabina wwożą nas w samo centrum tras narciarskich – do Idalp (2320 m) lub nieco wyżej na Pardatsch (2662 m). W Idalp w za szybą prezentowane są najnowsze modele Porsche. W okolicy jest także najwięcej lokali gastronomicznych. Rozpoczynają się tu kolejne wyciągi – bardzo wydajne kilkuosobowe szybkie zamykane kanapy (w tym wyciąg B3 o rzadko spotykanej wydajności ponad 4000 osób/godzinę).
 
ischgl nartyZ Idalp można skierować się do szwajcarskiego Samnaun (nie ma kontroli na granicy), gdzie królują niebieskie trasy (62, 63, 69), idealne dla początkujących. Dalej w Alp Trida (2263 m) jest dużo nartostrad dla zaawansowanych (czerwonych: 65, 67, 68, 76). Niestety infrastruktura wyciągowa nie dorównuje tej z Ischgl – wyciągi są dużo wolniejsze. Mieliśmy okazję jeździć tutaj w temperaturze -20 stopni i okazywało się to naprawdę denerwujące. Po stronie szwajcarskiej możemy liczyć na mniejszą liczbę ludzi i równie dobrze przygotowane trasy.
 
Koniecznie trzeba jeszcze przejechać czerwoną trasą 80 z Palinkopf (2864) do Samnaun (ponad 1000 m różnicy poziomów). Trasa nie jest ani szeroka, ani stroma, prowadzi za to skalnym wąwozem (!). Z Samnaun wjedziemy z powrotem dwupiętrową kabinką. Dla najbardziej zaawansowanych narciarzy polecić można czarne trasy w kotle pod Palinkopf (20, 21) lub 14 z Greitspitz (2872 m). Ta ostatnia o różnicy poziomów 600 metrów jest wyjątkowo stroma, dobrze przygotowana i prawie nikt po niej nie jeździ. Jeszcze dłuższe, ale nie tak strome, są trasy 33 i 35 z Palinkopf (2864 m) do Paznauner Thaya (2000 m). Miłośnicy trudnych tras na pewno nie będą się nudzić w Ischgl.
 
Jeśli lubimy długie zjazdy, na pewno zadowoli nas ischgl nartyczerwona trasa dla zaawansowanych (40) o przewyższeniu 900 m. Na dole, w Gampenalp znajdują się chyba najlepsze knajpki z dobrą wystawą słoneczną.
 
Podczas naszych testów w Ischgl trasy były idealnie przygotowane – zmrożony śnieg, kilka lub kilkanaście stopni na minusie i słońce. Nartostrady w większości bez lodu, przygotowane tak, że możemy być pewni, że nic nas złego (kamień, korzeń, mulda) nie spotka. Jedyne zastrzeżenia mieliśmy do wyjeżdżonej i oblodzonej popołudniu trasy 1 (główna trasa prowadząca na dół), nie przygotowana była także trasa 3, a na niektórych czerwonych nartostradach znajdował się lód (10).
 
Podsumowując – Ischgl to świetny ośrodek narciarski, tyle, że drogi. Nowoczesna infrastruktura powoduje, że trudno spotkać tu jakże popularny u nas wyciąg orczykowy. Wszędzie (po stronie austriackiej) nowoczesne zamykane kanapy o dużej wydajności. Karnet jednodniowy na Ischgl i Samnaun jest dokładnie dwa razy droższy niż w najlepszych polskich ośrodkach. No cóż, wysoki standard kosztuje…
 
Tekst: Jakub Jagiełło

 

ZałącznikWielkość
ischgl.pdf311.16 KB