Wersja do wydrukuWersja do wydruku

cieszacinNiecałe 12 kilometrów od Jarosławia w obrębie resztek parku podworskiego stoi zapomniany przez wszystkich pałacyk, a właściwie chyba słuszniejsze byłoby nazwanie go pawilonem.

Miejsce, choć położone tak blisko Jarosławia, jest prawie cieszacinnie znane. Pałacyk to niewielki i opuszczony budyneczek, krajobraz wkoło może nie nadzwyczajny, a jednak…Warto się tu zatrzymać na chwilę będąc w tej okolicy.

Historia miejscowości sięga jeszcze czasów króla Władysława Jagiełły. Interesujące nas dzieje Cieszacina rozpoczęły się jednak dopiero wraz z jego kolejnymi właścicielami - Terleckimi herbu Przestrzał, w posiadaniu których ziemie te znalazły się u progu XIX stulecia. Pierwszą siedzibą, którą postawili sobie Terleccy był modrzewiowy dwór z portykiem i tarasem od ogrodu, jakich wiele w tym czasie wznosiła szlachta. Wraz ze zmianą gustów ziemiaństwa Terleccy zapragnęli stworzyć nową rezydencję. Dokładnej daty powstania obecnego pałacyku nie znamy. Prawdopodobnie powstał na początku XIX wieku, a jego projektantem był przypuszczalnie znany architekt Chrystian Piotr Aigner. Urodzony w Puławach budowniczy, odebrał rzetelne wykształcenie we Włoszech. Działał dla najznamienitszych rodów takich jak: Czartoryscy, Potoccy czy Lubomirscy. Był jednym z najważniejszych architektów klasycyzmu w okresie wczesnego Królestwa Kongresowego. To autor kilku znaczących obiektów w Warszawie jak kościół św. Aleksandra czy przebudowa pałacu Namiestnikowskiego (dziś Pałac Prezydencki). Na Podkarpaciu pracował głównie w Łańcucie, a także dla Magdaleny z Dzieduszyckich Morskiej w Zarzeczu.
 
Cieszaciński pałacyk bardziej przypomina pawilon ogrodowy niż rezydencję. Jest tym samym typowym przejawem architektury romantyczno-sentymentalnej, dominującej w końcu XVIII i na początku XIX wieku właśnie w zabudowie parkowej jak np. w Arkadii czy Puławach.
 
 cieszacinDo prostej bryły na planie kwadratu dostawiona została narożna wieża – baszta zwieńczona krenelażem, który zresztą obiega całą budowlę. Cały budynek ukształtowano tak, aby nadać mu malowniczy, romantyczny charakter. Początek XIX wieku to okres, gdy w architekturze reprezentacyjnej i publicznej dominował klasycyzm, tym czasem mniejsze budowle stanowiły pole do prób związanych z neostylami, początkowo z gotykiem. Taki właśnie charakter starano się też uzyskać w pałacyku w Cieszacinie, nie bez przyczyny zwanym przez miejscowych zameczkiem. Pododny, romantyczny tzw. zameczek znajduje się w Łańcucie i powstał również za sprawą Aignera ok. 1800 r.
 
Historia, szczególnie ta najnowsza, pozostawiła ślad na pałacyku. Ostatnim właścicielem obiektu był syn Bronisławy i Bolesława Drohojowskich (w ręce rodziny dobra przeszły pod koniec XIX wieku), Jan Józef. Po II wojnie światowej była tu siedziba NKWD. Po wyniesieniu się tajnych służb, w 1960 dokonano zaadaptowania budynku na potrzeby szkoły. Szczególnie ten okres użytkowania wpłynął negatywnie na stan obiektu. Podobno w latach 80. podjęto próbę remontu, jednak z braku środków nie udaną. I tak od lat opustoszały popada w ruinę czekając aż znajdzie się chętny na uratowanie zabytku. „Zameczek” otacza zdziczały park krajobrazowy, a w drzewostanie zachowało się kilka starych dębów będących pomnikami przyrody.
 
Informacje praktyczne:
Cieszacin Wielki położony jest ok. 12 km na płd. od Jarosławia, pałacyk jest nie widoczny z drogi, należy skręcić w boczną drogę przy kościele.
 
Tekst i zdjęcia: Ewa Perlińska

 

ZałącznikWielkość
cieszacin.pdf172.37 KB