Wersja do wydrukuWersja do wydruku

kazun zbórMało kto dziś pamięta, że mennonici, osadnicy holenderscy, zasiedlili w XVIII wieku nadwiślańskie tereny Mazowsza. Po ich obecności nie zostało wiele – kilka cmentarzy, zbory i drewniane chałupy. Do odkrycia.

 
Dlaczego do odkrycia? Większość cmentarzy i zborów secymin zbórwygląda bowiem tak, że możemy przejść obok nich niezauważenie. Nie wspominam już tu o drewnianych chałupach, które ciągle są przebudowywane i utrzymywane w różnych stanach. Także i my dwukrotnie szukaliśmy cmentarza w Kazuniu Nowym. Miejsca te, najczęściej opuszczone lub wykorzystywane jako domy mieszkalne (np. zbór w Kazuniu Nowym) wyglądają zwyczajnie – przynajmniej dopóki nie zagłębimy się w ich historię.
 
Mennonici, zwani też olędrami, to ludność przybyła z Niderlandów do Polski w XVI wieku. Najchętniej zasiedlali puste przestrzenie Żuław i koryta Wisły, które odwzorowywały warunki naturalne dzisiejszej Holandii. Olędrzy, trudniący się przede wszystkim rolnictwem, wprowadzili do Polski nowy typ dwupiętrowych chałup drewnianych. Do dziś taki budynek stoi w Chrystkowie na Pomorzu, jednak na Mazowszu powstawały znacznie skromniejsze.
 
secymin cmentarzW XVI wieku mennonici osiedlali się w Polsce ze względu na tolerancję religijną. Jako protestanci byli prześladowani przez habsburskie władze Niderlandów. W Polsce stworzyli zwartą grupę, która nie zmieszała się nawet z lokalną ludnością protestancką miast, np. Torunia. W XVIII i XIX wieku pruska władza sprowadzała na wschodnie tereny swojego państwa osadników dolnoniemieckich, którzy szybko przemieszali się z ludnością olęderską. Wiązało się to z przesiedleniami i rozproszeniem grup mennonitów.
 
Na Mazowszu mennonici dominowali w osadach położonych blisko Wisły. Ich życie kulturalno-religijne organizowało się w szkołach, które funkcjonowały także jako domy modlitw. Tradycja nakazywała im żyć bardzo skromnie. Z czasem – wraz z napływem osadników dolnoniemieckich, coraz więcej przyjmowało obrządek luterańsko-augsburski. Szczęśliwe czasy dla mennonitów zakończyły się w 1945 roku, wraz z zakończeniem wojny, która wywołała wzajemne uprzedzenia Polaków i Olędrów. W ciągu dwóch lat wysiedlono wszystkie wsie. Co po nich pozostało?
 
Wzdłuż Wisły na północ od Warszawy zachowały się dwa zbory i pozostałości czterech cmentarzy. Starszy ze zborów znajduje się w Kazuniu Nowym. Jest to niewielki drewniany budynek z 1892 roku obecnie wykorzystywany jako dom mieszkalny. Nie można podejść za blisko, teren jest ogrodzony i strzeżony przez psy. Po drugiej stronie wału przeciwpowodziowego, na wysokości zboru, rośnie niewielki lasek, kryjący pozostałości cmentarza. Do dziś zachowało się ledwie kilka płyt nagrobnych zagubionych pośród zgniłych liści…
 
Znacznie więcej zobaczymy w Secyminie Nowym (secymin cmentarzdawniej Niemieckim). Przy wale przeciwpowodziowym stoi piękny drewniany zbór mennonicki z 1923 roku. Skromna budowla jest wykorzystywana jako kościół od końca wojny, a po dawnej osadzie olęderskiej nie zostało wiele.
 
Przy głównej drodze przebiegającej przez Secymin Nowy, za sanktuarium MB Leśnej znajduje się najlepiej zachowany cmentarz mennonicki. Kilkanaście ponad dwumetrowych krzyży dzielnie strzeże pamięci po olędrach. Najstarsze pochodzą z 2 połowy XIX wieku. Co ciekawe – nagrobki mają napisy z dwóch stron i bardzo charakterystyczne dekoracje w postaci obramień tablic z „wałków”.
Kilka krzyży stoi na cmentarnym wzgórzu, nieopodal w gąszczu krzaków zagubiły się dwa zardzewiałe żelazne nagrobki. Oprócz nich mennonitów wspominają tablicę z literami porośniętymi mchem.
 
Inny cmentarz, oznakowany, ale prawie nie istniejący znajduje się w Piaskach-Duchownych. Wśród odrastających krzaków leży tylko kilka płyt nagrobnych (rodziny Krűgerów i Ruppelów). Resztę ukradziono w ostatnich latach. Podobnie zachowany cmentarz położony jest w obrębie miejscowości Kromnów, na terenie Puszczy Kampinoskiej.
 
Niewiele zachowało się z bogatych tradycji osadnictwa mennonitów, którzy na Mazowszu przebywali około 200 lat. Tak, jak uciekli oni przed sowietami, tak nam uciekło ich dziedzictwo kulturowe. Kto wie, czy za parę lat będzie można zobaczyć niknące pamiątki po emigrantach z Holandii.
 
 
Informacje praktyczne:

Trasę można przebyć samochodem lub na rowerze: między Nowym Kazuniem a Secyminem Nowym jest około 20 km. W lecie może być problem z odnalezieniem krzyży na cmentarzach, ze względu na bujną roślinność. Zainteresowanym polecam stronę http://holland.org.pl

Tekst i zdjęcia: Jakub Jagiełło

Więcej na temat zabytków mennonickich dowiesz się z przewodnika Zapomniane Miejsca Mazowsza zapomniane miejsca mazowsza

Tekst przygotowany w ramach projektu Mazowsze Turystyczne

ZałącznikWielkość
mennonici.pdf486.93 KB