Wersja do wydrukuWersja do wydruku

okolice sochaczewaNa zachodnim Mazowszu powstało kilka rezydencji wyjątkowych w skali kraju. Prezentujemy niektóre z nich odwiedzając także klasztor poreformacki w Miedniewicach.

Nasza trasa rozpoczyna się w Miedniewicach, gdzie okolice sochaczewaznajduje się klasztor poreformacki, obecnie zamieszkiwany przez franciszkanów. Miejscowość znana jest szczególnie jako miejsce pielgrzymkowe. Choć mamy informacje o takiej wsi z czasów średniowiecznych, tak naprawdę prawdziwa historia Miedniewic zaczyna się w 1675 roku. Wtedy sprowadzono tu obraz Świętej Rodziny, który w następnych latach zasłynął cudami. Według tradycji, wizerunek został przywieziony przez prostego chłopa i zawieszony na drzewie. Cuda sprawiły, że ówczesny właściciel miejscowości – Mikołaj Grudziński – wezwał komisję kościelną, która przez ponad rok sprawdzała prawdziwość zjawisk. W 1677 roku obraz został uznany za cudowny. Dziesięć lat później dziedzic sprowadził do Miedniewic zakon reformatów, którzy mieli się nim opiekować. Do 1702 roku powstał barokowy murowany klasztor, a dopiero 35 lat później wzięto się za budowę kościoła. Wtedy miejscowość należała już do Jakuba Dunina, regenta kancelarii wielkiej koronnej. Plany świątyni stworzyli włoscy architekci od pokoleń zasiedziali w Warszawie – Józef II Fontana i Tomasz II Belotti. Budową kierował Andrzej Celner. Konsekracja kościoła odbyła się w 1755 roku.
 
Całe założenie pomyślano w ten sposób, aby spełniało funkcję miejsca pielgrzymkowego. Podobnie jak w warmińskich klasztorach, przed kościołem wytyczono kwadratowy, częściowo zadaszony dziedziniec z miejscami dla pielgrzymów. Sama fasada nie poraża swoją wspaniałością i prezentuje się raczej skromnie na tle podwarszawskiej architektury barokowej. Nic dziwnego, ponieważ kościół, zgodnie z reformacką regułą, musiał spełniać określone odgórnie warunki. Nie mógł mieć wież, kopuł, naw bocznych, a ołtarzy nie wolno okolice sochaczewabyło złocić. Reguły nie określały już wielkości i ilości ołtarzy w kościele, więc często są one pokaźnych rozmiarów. Zwłaszcza główny, powstały w 1765 roku, który skrywa za sobą przestrzeń przeznaczoną dla zakonników. Pośrodku tego ołtarza umieszczono słynny obraz, czy raczej drzeworyt, Świętej Rodziny, który zasłynął 433 cudami w latach 1675-1825. Otaczają go rzeźbione figury Matki Boskiej, św. Jana Ewangelisty, św. Franciszka i św. Piotra z Alkantary.
W kościele warto też zwrócić uwagę na pozostałe, skromniejszych rozmiarów, ołtarze, ambonę, konfesjonały oraz na tchnące ludowością malarstwo barokowe. Wszystkie fundowane w jednym czasie elementy wystroju wnętrza, podkreślają jego jednolitość, tak typową dla kościołów reformackich. W jednym z konfesjonałów znajduje się tajne przejście do ukrytego pomieszczenia. Mogło ono służyć powstańcom podczas II wojny światowej.
Kościół w Miedniewicach jest zwykle otwarty. Jeśli będziemy mieli szczęście to zwiedzimy także podziemia klasztoru. Przechowywane w nich zwłoki zakonników nie uległy rozkładowi i dziś wyglądają jak mumie. W klasztorze znajduje się także dużo malarstwa barokowego.
 
Z Miedniewic przejeżdżamy do pobliskiego Guzowa, wsi okolice sochaczewaprzy drodze krajowej nr 50. O tym, że znajduje się tam pałac, od strony drogi zdradza tylko okazała, choć zniszczona, brama wjazdowa. Możemy podjechać bezpośrednio pod pałac, skręcając za parkiem, lub zaparkować w pobliżu jezior. W drugim przypadku zobaczymy jeszcze cmentarzyk z czasów I wojny światowej. Idąc przez park w stronę pałacu, natkniemy się jeszcze na jezioro z wyspą, na której widać grotę zbudowaną z nieobrobionych kamieni. Sam park założony według projektu Waleriana Kronenberga ii Franciszka Szaniora, podlega w ostatnich latach rewitalizacji.
 
Od strony cmentarza z I wojny światowej ciągnie się oś widokowa, na której końcu widać zniszczoną rezydencję. Pałac w Guzowie zbudowano około 1880 roku dla Feliksa Sobańskiego. Być może przy budowie wykorzystano mury wcześniejszej barokowej budowli. Projektantem nowego pałacu był bliżej nieznany architekt Mayer, natomiast budowę prowadził Władysław Hirszel. Niezwykła bryła pałacu nie ma sobie równych na Mazowszu. Rozmaite szczyty, attyki i wieże czynią go bardzo malowniczym. Pod względem architektonicznym reprezentuje on popularny w ostatniej ćwierci XIX wieku styl neorenesansu francuskiego. Przy czym, do architektury francuskiej nawiązuje tu głównie typ dachu razem ze znajdującymi się na nim dekoracjami.
 
okolice sochaczewaW czasie I wojny światowej pałac pełnił rolę szpitala polowego, później mieszkał w nim znów hrabia Feliks Sobański. Zniszczenia nastąpiły dopiero w 1939 roku, kiedy w Guzowie wydano bankiet z okazji podpisania kapitulacji Warszawy. W obecności samego Adolfa Hitlera zdewastowano część wyposażenia wnętrz, głównie meble oraz zastawy porcelanowe. To, co przetrwało, uległo zniszczeniu podczas wkroczenia Armii Czerwonej w 1944 roku.
Mocno podupadły pałac należał do skarbu państwa w latach 1944-2003. Wtedy mieściło się tu m.in. technikum kolejowe, o czym świadczy już bardzo zardzewiała tablica przy wejściu. Obecnie pałac jest znowu własnością Sobańskich. Dewastacja i pewna upiorność pałacu zdecydowały, że kiedyś pojawił się w reklamie z duchami. Jego postępująca degradacja tym bardziej razi, jeśli spojrzymy na połączoną z nim, pięknie odremontowaną kaplicę grobową. Świątynia powstała nieco później, w 1895 roku, a swoją formą odpowiada architekturze pałacu.
Chwilę po opuszczeniu Guzowa, dumając nad trudnym losem polskich zabytków, wjeżdżamy do Szymanowa. Stojący tu pałac, może nie tak atrakcyjny w formie jak poprzedni, utrzymany jest znacznie lepiej. Wzniesiono go w latach 1898-1902 dla Konstantego Lubomirskiego. Projektantem był zapewne Konstanty Wojciechowski, znany architekt przełomu XIX i XX wieku, który jest także twórcą kościoła w Szymanowie. Już w pięć lat po zbudowaniu pałac przejęło Zgromadzenie Sióstr Niepokalanek, które gospodaruje tutaj po dziś dzień. Pałac ma bardzo rozbudowaną bryłę, choć nie każdemu spodoba się nowoczesna kaplica w jednym ze skrzydeł. Lepiej więc zwrócić uwagę na piękną parkową fontannę z lat 1780-82. Wykonano ją formując blachę na kształt muszli. Dookoła rośnie kilka starych drzew.
Kościół w Szymanowie próbowano postawić już w 1444 roku, lecz nie doszło to do skutku. Obecną świątynię zbudowano w 1667 roku, a gruntownie rozbudował ją w latach 80-tych XIX wieku wspomniany już Konstanty Wojciechowski. Najciekawszym elementem kościoła wydaje się dwuwieżowa neobarokowa fasada, szczególnie ładnie prezentująca się przy zachodzącym świetle.
 
Kolejny zabytek, który chceliśmy odwiedzić, nie jest tak okolice sochaczewałatwo znaleźć. Trzeba wiedzieć, żeby na początku Teresina za lasem skręcić w lewo. Po niecałych dwóch kilometrach droga doprowadzi nas do zadbanego kompleksu pałacowo-parkowego. Pięknie odnowiony pałac, parking, przystrzyżone trawniki, zadbane pomnikowe dęby – klimat tu zupełnie inny niż w zapomnianym Guzowie. Pałac w Teresinie jest użytkowany jako centrum konferencyjne.
Jak możemy się zorientować, także i tu dominuje neobarok. Twórcą obecnej formy pałacu jest francuski architekt Francois Arveuf, pracujący w Warszawie w końcu XIX wieku. Podczas budowy pałacu około 1900 roku wykorzystano stare sklepione piwnice dworu postawionego 50 lat wcześniej według projektu Adolfa Adama Loewe. Spostrzegawczy szybko zauważą, że dach przypomina ten w Guzowie. I jest w tym sporo racji, gdyż pałac w Teresinie również nawiązuje do architektury francuskiej, tylko że nieco późniejszej w formie. Najciekawsza wydaje się część pałacu z dwoma wieżami o kopulastych daszkach i z tarasem pomiędzy nimi.
 
Zaintrygowani stanem pałacu zajrzyjmy do wnętrza, w którym zachował się częściowo oryginalny wystrój sal. Już w sieni stoi kominek obudowany drewnem z obrazem przedstawiającym martwą naturę. Malowidło to być może pochodzi nawet z XVII wieku. W sąsiednim pomieszczeniu zobaczymy nawiązujący do starożytności fryz z przedstawieniami amorków.
W najbliższym otoczeniu pałacu rośnie kilka pomników przyrody. Najstarsze z nich – dęby mają po około 300-350 lat, a więc są znacznie starsze niż pałac i jego piwnice.

Informacje praktyczne:

Trasę najlepiej przebyć samochodem, można także rowerem, ale wtedy trzeba dobrać odpowiednie mniej zatłoczone drogi (zdecydowanie nie krajową 50). Do dotarcia do miejscowości wystarczy dobry atlas samochodowy lub mapa okolic Warszawy. Kościół w Miedniewicach jest otwarty bardzo często, msze w godzinach o 7 i 17:30, a w niedz. o 8, 9:30, 11 i 17:30; wszystkie pałace można oglądać z zewnątrz, a w Teresinie także w środku. Wariant samochodowy zajmie nam ok. 4-5 h z dojazdem z Warszawy, rowerowy ok. 5 h (bez dojazdu).

Tekst i zdjęcia: Jakub Jagiełło

Więcej na temat opuszczonych pałaców na Mazowszu...

 

ZałącznikWielkość
guzow.pdf399.16 KB