Wersja do wydrukuWersja do wydruku

Bełcz Wielki pałacPałac w Bełczu Wielkim jest obecnie bardzo znany wśród miłośników eksploracji w Polsce. Dzieje się tak z dwóch powodów. Po pierwsze była to, i nadal jest, jedna z największych rezydencji z dostępem bez przeszkód i zachowanymi resztkami wyposażenia. Po drugie – z powodu pożaru, który wybuchł tam w 15 maja 2016 r.

Pałac w Bełczu Wielkim powstał na początku XX w., prawdopodobnie tuż przed 1910 r., zapewne dla Ludwiga Durra (właściciela majątku od 1898 r.). Niektórzy autorzy piszą o rezydencji jako o barokowym pałacu z XVIII w. Nie jest to prawda. Pałac jest budowlą neobarokową, zbudowaną w tym stylu od podstaw, być może jedynie z użyciem fundamentów wcześniejszych budowli z XVIII i XIX w. Przed wojną należał do rodzin Gilka-Botzow oraz Moeller. W czasie II wojny światowej przejęła go III Rzesza, przy czym nie wiadomo, czy służył w jakichś sposób jej celom. Po wojnie niezniszczony pałac przejęło państwo polskie i umieściło w nim szkołę rolniczą. W latach 70. jej miejsce zajął ośrodek wychowawczy, a następnie szkolno-wychowawczy dla dzieci upośledzonych umysłowo. W latach 90. zmieniono jego lokatorów na dzieci z zaburzonym zachowaniem. Pałac służył im do 1997 r., kiedy ośrodek przeniesiono do Rawicza, a pałac gmina oddała (!) fundacji, która miała utworzyć w nim dom opieki społecznej. Wówczas wnętrza miały w dużej części zachowane wyposażenie (czemu pomogły remonty w latach 80. i 90.). Fundacja pałac sprzedała i w końcu znalazł się on w posiadaniu firmy Gant Development SA, która niebawem zbankrutowała.

Bełcz Wielki pałac

Od 1997 r. w pałacu nie działo się nic, a szabrownicy powoli rozmontowywali broniące jego wnętrza zapory. Nikt ich nie powstrzymał i już po kilku latach pałac był właściwie otwarty dla każdego. Można było dowolnie chodzić po zachowanych częściowo wnętrzach, jak i wynieść stąd np. kawałek boazerii drewnianej, czy schodek – jak widać we wnętrzu, niektórzy próbowali. Ogólny stan nie był jeszcze zły: w pierwszej połowie 2016 r. dało się bez problemu chodzić po wszystkich kondygnacjach, a stan dachu był całkiem niezły. Szkoda było tylko rozkradanego wyposażenia.

Pałac Bełcz Wielki

15 maja 2016 r. w pałacu wybuchł pożar (prawdopodobnie podpalenie; w kwietniu 2016 r. było widać ślady wygasłych ognisk na strychu), który strawił znaczną część dachu wraz z drewnianą sygnaturką. Jego przyszłość jest mocno niepewna, a jeszcze niedawno był to (wbrew pozorom!) jeden z lepiej zachowanych pałaców północnej części Dolnego Śląska.

Folwark Bełcz Wielki

Monstrualny budynek pałacowy mieści się w centrum Bełcza Wielkiego. Od strony wsi znajduje się dawny reprezentacyjny podjazd, obecnie łąka. Od strony rzeki Odry rozciągają się resztki parku oraz staw pałacowy – stąd pałac wygląda najbardziej malowniczo.

We wnętrzach zachowały się (stan przed pożarem z 2016 r.): częściowo boazerie i schody drewniane klatki schodowej, w znacznej mierze już wyjęte z miejsca pierwotnego przeznaczenia, sala z kasetonowym stropem, rozwalonym kominkiem i godłem Polski oraz sale z parkietami, boazeriami lub dekoracjami stropowymi – ale w mniejszych ilościach.

Bardzo ciekawy jest dawny folwark pałacowy, położony na wschód od pałacu. Interesujące są zwłaszcza długie ceglane stajnie z wieżami, mające charakter ewidentnie reprezentacyjny i stanowiące chlubę właściciela (miłośnika koni).

 

Więcej o Bełczu Wielkim i innych zapomnianych miejscach Dolnego Śląska dowiesz się z książki:

zapomniane miejsca dolnego śląska 4