To jedna z najciekawszych propozycji średniej długości w bezpośrednim sąsiedztwie Bielska-Białej. Łączy wejście na Kozią Górę, przejście przez Kołowrót, podejście na Szyndzielnię oraz zejście przez Dębowiec i Cygański Las. Ma formę pętli, dzięki czemu można rozpocząć i zakończyć wycieczkę w tym samym miejscu. Całość liczy 14,4 km, obejmuje około 720 m podejść i zajmuje mniej więcej 4 godziny 20 minut. Na trasie znajdują się trzy schroniska, wieża widokowa, pozostałości dawnego toru saneczkowego i ruiny kamiennej altany. Około 3 km prowadzi asfaltem, pozostałe odcinki biegną szlakami oraz drogami leśnymi.
Trasa opracowana na podstawie naszego przewodnika Beskid Śląski aktywnie: 29 propozycji tras pieszych.

Najwygodniejszym punktem startowym jest rozległy parking w górnej części ulicy Czołgistów, przy skrzyżowaniu z ulicą Pocztową. Początkowo idziemy ulicą Pocztową, ale już po około 200 m możemy wejść do lasu. Warto wybrać zielony szlak, ponieważ prowadzi przyjemną doliną potoku i szybko pozwala zostawić miejską zabudowę za plecami. Po około pół kilometrze szlak wchodzi na dawny tor saneczkowy, którym będziemy podchodzić niemal pod sam wierzchołek Koziej Góry.

To jeden z najbardziej interesujących fragmentów wycieczki. Tor, którego początki sięgają końca XIX wieku, przez wiele lat należał do najważniejszych obiektów tego typu w regionie. W połowie XX wieku został rozbudowany do około 2300 m i zaliczał się do najdłuższych oraz najtrudniejszych torów saneczkowych na świecie. Dziś w lesie można dostrzec jego kamienne bandy, fragmenty dawnego podłoża oraz ruiny budynku obsługującego trasę. Dolna część zachowała się lepiej, wyżej pozostały głównie kamienne obramowania. W pobliżu rośnie także rząd okazałych daglezji.

Po około 2,5 km docieramy do schroniska Stefanka, położonego na wysokości około 660 m. Przy obiekcie znajduje się plac zabaw, dlatego pierwsza część trasy dobrze nadaje się także na rodzinny spacer. Ze schroniska wybieramy niebieski szlak i po kilku minutach osiągamy Kozią Górę, wznoszącą się na wysokość około 683 m. Na szczycie zachowały się ruiny kamiennej altany. Z polany można zobaczyć Szyndzielnię, Klimczok i Magurkę.

Z Koziej Góry schodzimy lekko w dół do wiaty i skrzyżowania szlaków, gdzie zmieniamy oznaczenia na żółte. Dalej trasa prowadzi przez Przełęcz Kozią i zaczyna nabierać bardziej górskiego charakteru. Podejście na Kołowrót jest miejscami wyraźne, ale nie należy do szczególnie trudnych. Sam wierzchołek, położony na wysokości około 788 m, jest zalesiony i mało charakterystyczny, dlatego łatwo przejść obok niego bez większej uwagi. Pomaga tabliczka informująca o osiągnięciu szczytu.
Za Kołowrotem docieramy na przełęcz o tej samej nazwie. Stąd rozpoczyna się najważniejsze podejście podczas całej wycieczki. Jest wyraźnie stromsze od wcześniejszych fragmentów, lecz stosunkowo krótkie. Po jego pokonaniu dochodzimy do schroniska PTTK na Szyndzielni, znajdującego się na wysokości około 1000 m. To dobre miejsce na dłuższy odpoczynek.

Schronisko na Szyndzielni powstało w latach 1896–1897 z inicjatywy bielskiego oddziału Beskidenverein. Budynek zaprojektował Karol Korn, nadając mu formę nawiązującą do schronisk alpejskich. Obiekt był później przebudowywany i rozbudowywany, a po pożarze w 1985 roku gontowe dachy zastąpiono blachą.

Ze schroniska schodzimy zielonym szlakiem w stronę górnej stacji kolejki gondolowej. W pobliżu znajduje się płatna wieża widokowa. Rozciąga się z niej panorama północnych stoków Szyndzielni, Bielska-Białej i okolicznych miejscowości, a także Pasma Czupla i Magurki w Beskidzie Małym. Osoby chcące skrócić wycieczkę mogą w tym miejscu zjechać kolejką.
Dalsza część trasy prowadzi przez Przełęcz Dylówki i trawers Cybernioka. Na tym odcinku pojawiają się widoki na Szyndzielnię i Kołowrót. Po około 10,4 km osiągamy polanę Dębowiec, gdzie znajdują się schronisko PTTK, wyciąg krzesełkowy oraz otwarta przestrzeń z panoramą Bielska-Białej. Nieco dalej mijamy niewielką kaplicę na Dębowcu i Kamień Seniora.

Końcowa część wycieczki prowadzi ulicami miasta, a następnie przez Cygański Las. Po drodze mijamy ruiny dawnej skoczni narciarskiej oraz miejsce na ognisko. Leśne ścieżki doprowadzają ponownie do zielonego szlaku, którym schodzimy w stronę ulicy Pocztowej. Stąd pozostaje już krótki odcinek do parkingu.
To urozmaicona trasa dla osób, które chcą połączyć górską wędrówkę z poznawaniem historii bielskiej turystyki i sportu. Nie prowadzi przez dzikie tereny, ale dzięki zmianom krajobrazu, pozostałościom dawnych obiektów, schroniskom i punktom widokowym trudno uznać ją za monotonną. Gęsta sieć szlaków pozwala też łatwo zmienić jej przebieg lub skrócić wycieczkę.
Trasa opracowana na podstawie naszego przewodnika Beskid Śląski aktywnie: 29 propozycji tras pieszych.
